piątek, 14 lipca 2017

Kotlety z mortadeli w panierce z cebulki prażonej

Czyli kryzysowe schabowe rodem z PRL-u


Pamiętacie? Ja pamiętam :) Za młodu jadałam je często, nie tylko w domu, ale również na stołówce szkolnej. Było to wtedy jedno z niewielu dań stołówkowych, które zajadałam ze smakiem i bez grymaszenia - a niejadek za młodu był ze mnie okropny! ;)

Kotlety z mortadeli wywodzą się z okresu mojego życia, kiedy to w portfelu rodziców dominowały kartki żywnościowe zamiast twardej gotówki, a mięso na tradycyjne schabowe tylko cudem udawało się raz na pół roku dorwać. Wtedy poręcznym zamiennikiem stawała się krajowa mortadela, ratująca jadłospis domowy w kryzysowych chwilach. Prawdę mówiąc, preferowałam takie "podrabiane" kotlety od tych mielonych czy schabowych nawet. Ot, takie spaczenie smakowe dzieciństwa :)

Poniższe trudno nawet nazwać przepisem, bardziej jest to pomysł na obiad i to taki z lekka kryzysowy. Wątpliwe są też wartości odżywcze takiego posiłku, bo mortadela do wędlin wysokiej jakości raczej nie należy. Do tego spijająca tłuszcz panierka i lekkiego dla żółądka posiłku raczej z tego nie będzie. 

Ale co tam! Raz się żyje! Sentymentom też czasami należy ulec i do smaków dzieciństwa powrócić. Prezentuje więc dziś na szybki obiad kotlety mortadelowe w panierce z cebulką prażoną oraz słodką papryką w proszku. Te ostatnie to mój nowy dodatek, bo za młodu gdy je jadałam, to tylko bułka tarta występowała w tej roli.

Z racji niedużej pracochłonności całego obiadu, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek - 14 lipca 2017r. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu: c.d.n.


https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts
Składniki dla 2-3 osób:
  • 4 plastry mortadeli - o grubości ok 1 cm
  • 1 jajko
  • olej rzepakowy - do smażenia
PANIERKA:
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 1 łyżka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżka cebulki prażonej - zmielona na proszek w młynku do kawy
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki pieprzu czarnego

W miseczce rozbełtać widelcem jajko.

Cebulkę prażoną zmielić w młynku do kawy na proszek - wyjdzie trochę mokry od tłustawej cebulki, trzeba będzie pomóc sobie łyżeczka w zeskrobaniu go ze ścinek młynka.

Na głębszy talerz lub miseczkę o szerokim dnie wysypać zmieloną cebulkę prażoną, bułkę tarta oraz mąkę pełnoziarnista - preferuję ją w panierkach zamiast zwykłej maki pszennej. Dosypać przyprawy: paprykę słodką, sól i pieprz. Wszystko dokładnie wymieszać widelcem na jednolity proszek.


Plastry mortadeli o grubości ok 1 cm maczać w rozbełtanym jajku, następnie w panierce i kłaść na rozgrzany na patelni olej. Smażyć na średnim ogniu do zezłocenia z obydwu stron - trzeba pilnować ognia i stopnia zesmażenia, bo dodatek cebulki prażonej sprawia, że panierka łatwiej się rumieni.


Kotlety z mortadeli serwowałam jako obiad wraz z ziemniakami z wody i fasolką szparagową gotowaną.


Gdy zostanie nadmiarowy kotlet z obiadu, można następnego dnia włożyć go w bułkę posmarowaną masłem i zajadać jako sentymentalna kanapkę - powrót smakiem do czasów dzieciństwa, kiedy nie raz brałam ze sobą taki prowiant do szkoły ;) 

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

9 komentarzy:

  1. bardzo je lubię, naprawdę, bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to wspomnienie lat dzieciństwa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam często robiła je na obiad nasza mama i jak smakowały, myy, pycha, smaki dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Smak dzieciństwa :) Babcia robiła mi podobne i bardzo je lubiłam :) Trzeba do nich wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak to smak dzieciństwa. Kiedyś lubiłam mortadele ,aż do czasu kiedy starsza siostra pod nieobecność mamy zrobiła takie kotlety i wmusila we mnie żebym zjadła 4 szt nie było źle ale po dwóch miałam dość a po czterech do dziś nie mogę patrzeć na mortadele.Ja robię czasem dla syna i męża ale sama nie jem .Pozdrawiam. Maria

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię mortadelę, ma swój specyficzny smak. Takich kotletów nie robiłam, lubię natomiast podsmażyć na maśle plasterki i chrupać je :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mortadeli tak nie jadłyśmy ale za to nasza mama zawsze robiła chleb w takiej panierce i jadłyśmy je z toną ketchupu <3

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie jadłam mortadeli, ale kotleciki wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za pozostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)

Google+ Followers

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...